20180611_174944
Mamy nowy Statut ZMRP
23 czerwca 2018
01A4C622-1FC9-44E7-A7A4-8A438E59B245
Pasje Mostowców: Tomasz Kaczmarek, biegi długodystansowe
13 sierpnia 2018

Pasje Mostowców: Aleksandra Żerkowska, biegi długodystansowe

37205605_1882301645155650_5072308045309018112_n

Nowy cykl wywiadów prezentujących pasje mostowców zrzeszonych w Związku Mostowców RP, zaczynamy od kobiety uprawiającej biegi w najbardziej wymagającej konkurencji biegów długodystansowych.


ZMRP O/Górnośląski

ALEKSANDRA ŻERKOWSKA
asystent projektanta
MOSTOPROJEKT Katowice


Biegi długodystansowe to biegi od 3 do 42 kilometrów. Skąd i od kiedy taka pasja?

Pasją do biegania zaraził mnie tata. Do tej pory niemal wszystkie biegi „realizujemy” razem (w miarę moich możliwości). Jednak bieganie to tylko jeden z elementów aktywnego trybu życia, który staram się prowadzić. Łączę je z jazdą na rowerze, siłownią lub nordic-walking. Aktywność fizyczna pozwala „wyłączyć się” z codzienności, problemów, stresów. To największy plus.

Do moich sukcesów i satysfakcji sportowych zaliczyć mogę?

Do tej pory moja największa satysfakcja to Cracovia Maraton w 3:55 h. Sporo trenowałam do tego biegu i dało to efekt. To największy sukces Jednak czas nie ma znaczenia, ważne, żeby za każdym razem pokonywać siebie i swoje słabości. To daje najwięcej satysfakcji. Dlatego chce się wychodzić na trening, bez względu na to czy na dworze pada, czy jest +30 czy -15̊.

Zawsze, w przypadku realizacji swojej pasji, wcześniej czy później pojawia się konflikt na styku pasja-rodzina, pasja-praca. Czy tak jest?

Moja rodzina jest rodziną aktywną. Z tatą i narzeczonym biegam. Z mamą zdarza mi się chodzić na siłownię czy spacery. U nas konflikt rodzina-pasja nie istnieje. Oczywiście, jeśli chodzi o pracę to trzeba znaleźć dla siebie chociaż 0,5-1 h dziennie. Ale to tylko kwestia organizacji oraz umiejętności zarządzania swoim czasem wg mnie. Jak już mówiłam, aktywność fizyczna wg mnie daje odpoczynek psychiczny. Stąd jest tak potrzebna.

Czy jest jeszcze coś oprócz pasji biegania. Mam nadzieję, że nie ultramaratony?

Na szczęście tej pasji nie przejęłam od mojego taty. Inną pasją jest udział w wolontariacie w Schronisku dla zwierząt w Rudzie Śląskiej. Ta pasja trwa już niemal 6 lat i jak już się jej „posmakuje” nie da się przerwać. Pomaganie kolejnym psiakom w znajdowaniu im nowych domów daje chyba najwięcej satysfakcji, bo ma się świadomość, że całe ich życie zależy od Ciebie.

Najbliższe plany sportowe, zawodowe, życiowe?

Na razie z powodu kontuzji kostki moje plany biegowe ograniczyłam do półmaratonów. Ale mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości uda mi się pokonać ponownie dystans dwa razy dłuższy. Warto sobie przypomnieć jak to jest, gdy po 42 km na mecie chce się biec kolejny bieg, i kolejny.

Dziękuję

Rozmawiał S. Łukasik