01A4C622-1FC9-44E7-A7A4-8A438E59B245
Pasje Mostowców: Tomasz Kaczmarek, biegi długodystansowe
13 sierpnia 2018
FB_IMG_1496263942155
Pasje Mostowców: Krzysztof KARPIŃSKI, motocykle
10 września 2018

Pasje Mostowców: Grzegorz Kopeć

FOTO ROWER

W cyklu wywiadów prezentujących pasje mostowców zrzeszonych w Związku Mostowców RP, przedstawiamy kolejnego pasjonata.


ZMRP O/Górnośląski

GRZEGORZ KOPEĆ
oddziałowy inspektor mostowy
GDDKiA Oddział w Katowicach


Nie wiem jak formułować właściwie pytanie chcąc wiedzieć, która z Twoich pasji jest najbardziej Ci bliska. Czy mógłbyś je wymienić?

Jestem osobą mającą bardzo wiele różnych zainteresowań, które wymienię w zupełnie przypadkowej kolejności, ponieważ w różnych okresach mojego życia były dla mnie najważniejsze.

Od wielu lat zajmuje mnie nietypowe hobby polegające na kolekcjonowaniu miniaturowych buteleczek z alkoholem o pojemności nie większej niż 5cl. Mój zbiór liczy obecnie kilkaset miniaturek. Bardzo lubię podróże te bliskie i te dalekie, gdzie oprócz wypoczynku staram się poznawać historię, kulturę i kuchnię danego regionu, a z racji wykonywanej pracy fotografuję też napotkane ciekawe mosty.

Można powiedzieć, że te zainteresowania niejako odziedziczyłem w spadku po moim śp. ojcu. Muszę wspomnieć jeszcze o dwóch bardzo ważnych dla mnie pasjach. Są to szeroko rozumiane mosty, głównie z racji wykonywanej pracy oraz od ponad 3 lat aktywność polegająca na regularnej rekreacyjnej jeździe na rowerze. Myślę, że to właśnie jazda na rowerze w ostatnim czasie jest moją największą pasją.

Moim największym osiągnięciem, a może satysfakcją jest:

Myślę, że największym moim osiągnięciem w takim wymiarze „sportowym”, jest rozpoczęcie aktywności polegającej na regularnej jeździe na rowerze. Wszystko zaczęło się na początku 2015 r. kiedy to moja waga niebezpiecznie zbliżyła się w okolice 100 kg. W tej trwającej już ponad 3 lata rowerowej przygodzie mam na swoim koncie kilka bardzo ważnych dla mnie sukcesów, pomimo tego, że nie biorę udziału w żadnych rowerowych zawodach, rajdach czy wyścigach.

Otóż od czasu kiedy zacząłem rejestrować moje rowerowe jazdy (czerwiec 2015) przejechałem już 12 700 km. Mój najlepszy rok to 2017, w którym przejechałem 5 200 km, natomiast rekord odległości to pokonanie w maju bieżącego roku dystansu ponad 101 km na trasie Goczałkowice Zdr. – Wisła i z powrotem. Chciałem jeszcze tylko dodać, że takiego wyniku nie osiągnąłbym bez wsparcia i dopingu najbliższej rodziny i znajomych, za co wszystkim z tego miejsca bardzo dziękuję.

Chciałbym również pochwalić się małym sukcesem, ponieważ jestem inicjatorem i współzałożycielem grupy rowerowej, powołanej wiosną 2017 roku w GDDKiA w Katowicach. Grupa liczy obecnie 12 osób, w tym 3 mostowców, członków ZMRP. Od czasu powstania grupy zorganizowaliśmy już kilka weekendowych rowerowych rajdów, a kolejny wkrótce…

Pracujesz zawodowo. Masz rodzinę. Nie ma konfliktu?

Cała moja zawodowa droga, którą przemierzam już od 25 lat, jest związana z mostami. Fakt, że jestem dzisiaj mostowcem, to wiele różnych zbiegów okoliczności i swoiste zrządzenie losu. Otóż mój śp. ojciec był cenionym kierownikiem budowy w branży budownictwa przemysłowego oraz mieszkaniowego.

Wywodząc się z górniczej rodziny, wbrew rodzinnym tradycjom postanowił zostać budowlańcem i tak też zrobił. Ja również miałem pójść w jego ślady i związać swoje zawodowe życie z budownictwem ale stało się inaczej. Od 1993 roku pracuję w katowickim oddziale GDDKiA, dokonując inspekcji obiektów mostowych. W roku 2007 zostałem Oddziałowym Inspektorem Mostowym. W roku 2010 wstąpiłem w szeregi Oddziału Górnośląskiego Związku Mostowców Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie obecnie we władzach Zarządu pełnię funkcję sekretarza.

Jako sekretarz zajmuję się między innymi prowadzeniem związkowej strony internetowej www.facebook.com/zmrpkatowice, na której od roku 2016 cyklicznie ogłaszam mój autorski konkurs „Co to za most?”. Biorę również udział w organizowanym przez ZMRP corocznym konkursie na najładniejsze zdjęcie mostu w Polsce. W latach 2014 – 2018 pięć moich zdjęć mostów zostało wyróżnionych i nagrodzonych ciekawymi albumami i książkami o tematyce mostowej. Moje zdjęcia zdobią strony wydawanego przez ZMRP kalendarza.

U mnie rodzina, ta najbliższa zawsze była, jest i będzie na pierwszym miejscu. Staram się zawsze tak organizować moją pracę zawodową, działalność związkową i wszystkie moje pasje, aby nie zostały zachwiane proporcje, tak ważne w codziennym życiu rodzinnym.

Kiedy odpoczywasz i gdzie?

Niemal po każdym dniu pracy potrzebuję psychicznego resetu. Wtedy po prostu wsiadam na rower, jadąc przed siebie średnio około 40-50 km. Ten mój rowerowy odpoczynek po pracy z reguły odbywa się w pojedynkę, bo wtedy to ja decyduję dokąd jadę, z jaką prędkością i ile robię kilometrów, nie oglądając się na innych. Poza takim aktywnym wypoczynkiem, często też odpoczywam oglądając mecze piłkarskie w wykonaniu drużyn z najlepszych lig. Jestem wiernym kibicem klubu FC Barcelona od czasu wizyty na stadionie Camp Nou w roku 2006, który zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Jeżeli chodzi o dłuższy odpoczynek, czyli mój zasłużony urlop, staram się każdego roku poznać nowy zakątek na razie Europy. W towarzystwie mojej życiowej partnerki przez dwa tygodnie ładuję akumulatory, aby nabrać sił i zapału do dalszych działań na kolejny rok. Ważne i potrzebne aby choć na chwilę całkowicie się „zresetować” , zapomnieć o pracy i wszystkich problemach życia codziennego, wyłączyć telefon, internet… Rozmarzyłem się… ale kto z nas nie lubi wypoczywać?

Najbliższe plany to:

Planuję w tym roku pobić mój dotychczasowy rekord i zrealizować plan przejechania w 2018 roku 6000 km. Jestem już poza półmetkiem i jeżeli nic (odpukać) nie stanie na przeszkodzie mam zamiar go w całości zrealizować.

W mojej działalności związkowej podjąłem niedawno działania w kierunku zorganizowania na naszej stronie www.facebook.com/zmrpkatowice drugiej edycji konkursu na „Najładniejsze zdjęcie mostu z wakacji” z nagrodami książkowymi o tematyce mostowej, dyplomami i gadżetami ZMRP. Mam nadzieję, że ten konkurs, w nieco zmienionej formule będzie się cieszył równie wielkim powodzeniem, co pierwsza edycja.

I tak już na koniec, jeżeli chodzi o te całkiem bliskie plany, to odliczam dni do wyjazdu na urlop, z którego mam nadzieję przywieźć dużo pozytywnej energii i kolejne miniaturki do mojej kolekcji.

Dziękuję.

Rozmawiał S. Łukasik

kolaż zdjęć Grzegorz Kopeć